sobota, 11 marca 2017

Recenzja Niemieckich Kosmetyków Pielęgnacyjnych

W ostatnim czasie zaopatrzyłam się w sporą ilość kosmetyków pielęgnacyjnych i pomyślałam że zrobię dla was jakąś recenzje. Może zacznę od faktu że mieszkam w Niemczech i większości z nich nie da kupić się w Polsce, dlatego postaram się znaleźć je na jakiejś Polskiej stronie posiadającej Niemieckie kosmetyki.

***
Zacznę od żeli pod prysznic, zdecydowanie pozytywnie zaskoczyły mnie te dwa z Palmolive. Z tego co wiem są cztery zapachy tych żeli. Ja mam czekoladowy "Chocolate Passion" oraz truskawkowy "Strawberry Touch". Z tych dwóch bardziej zachwycił mnie Chocolate Passion, ponieważ jego czekoladowy zapach był dużo bardziej intensywny, niż ten truskawkowy. W Niemczech kosztuję on około 2/3€ za 250ml. Znalazłam go dla was za 9,35zł


***
Kolejnymi kosmetykami będą balsamy do ciała. Będzie ich dosyć sporo, ponieważ mam ich aż 3. Hm, zacznę od mojego faworyta. Zdecydowanie najbardziej pozytywnie zaskoczył mnie kakaowy balsam lekko brązujący Lary Bellucci. Kupiłam go, żeby było śmiesznie, w supermarkecie. Kosztował 3/4€ i okazał się super! Stosować go, można na każdej skórze i efekt brązujący jest naprawdę super, bo nie jest ani za mocny ani za słaby. Dodatkowo zapach czekolady, jak posmarowałam się wieczorem, czułam go jeszcze rano po przebudzeniu. Lekki brąz na skórze trzyma się od 3 do 5 dni. Opakowanie jest bardzo duże, ma aż 500g i naprawdę jest bardzo wydajny. Przemierzałam internet w poszukiwaniu tego balsamu ale niestety nigdzie go niema. Jeśli gdzieś go znajdziecie stacjonarnie albo w internecie, bierzcie go bez zastanowienia i dajcie mi znać na maila.


***
Kolejny Balsam który sobie kupiłam to Balea Cocos & Sheanuss. Kosztował tylko 1,50€. Niestety dostałam od niego uczulenia i musiałam go oddać. Moja Mama bardzo go sobie chwali. Bardzo dobrze nawilża i ma lekki, kokosowy zapach.


***
Ostatnim balsam kupiłam w sklepie dm, tak samo jak ten z Balea. Jest on od firmy Treaclemoon i nazywa się true shea love. Balsam sam w sobie jest fajny. Dobrze nawilża, jednak przeszkadza mi jego zapach. Kosztował 2,95€ i za taką cenę spodziewałam się czegoś więcej, muszę przyznać że trochę się zawiodłam. Znalazłam go dla was za 23zł (True Shea Love)


***
Ostatnio skończył mi się krem do twarzy, dlatego kupiłam sobie nowy tym razem z firmy bebe Young Care. Stwierdziłam że wypróbuję relaksacyjno-pielęgnacyjny w końcu czemu nie. I bardzo jestem zadowolona ze swojego wyboru. Krem bardzo dobrze mi się sprawdza. Stosuję go tak jak jest zalecane na etykiecie, czyli dwa razy dziennie na twarz, szyję oraz dekolt. Bardzo jestem nim pozytywnie zaskoczona ponieważ kosztował tylko 3,15€ i jest przeznaczony dla każdego rodzaju skóry. Na Polskiej stronie kosztuję on 24,75zł (Relaxing Care)


***
Kolejnym kosmetykiem jest żel do demakijażu również z firmy bebe Young Care. Ten żel używam od dłuższego czasu i bardzo go lubię. Nie podrażnia mi skóry ani nie wysusza jej. Jest jednym z moich ulubieńców i polecam go z całego serduszka. Kosztuje on około 4€ i znalazłam go na polskiej stronie za 25,30zł (Quick&Clean)


***
Ostatnią rzeczą jest dezodorant, również firmy bebe Young Care, którą ostatnimi czasy bardzo lubię. Dezodorant ma bardzo ładny zapach, nie robi plam i jest trwały. Cóż chyba nic więcej nie mogę o nim powiedzieć. Bardzo wam go polecam kosztował około 2€. Niestety nie mogę go znaleźć na żadnej stronie.


***
Hmmm.... To pierwszy taki post na tym blogu i mam nadzieję że wam się podoba. Zachęcam do kupowania tych produktów bo są naprawdę bardzo dobre i od razu mówię że nie jest to post sponsorowany.

24 komentarze:

  1. Na pewno zakupię jakiś produkt! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Firme Bebe pamietam z dzieciństwa - w latach 80-tych mieszkalam w Niemczech. Mam do Bebe ogromny sentyment!
    http://altealeszczynska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejciu, nie spodziewałam się że ta firma aż tak długo funkcjonuje!

      Usuń
  3. Ten balsam z kokosem brzmi pysznie, ale też pewnie bym dostała na niego uczulenie

    Toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie koniecznie, mojej mamie się sprawdził i nie miała na po nim uczulenia

      Usuń
  4. Kocham kosmetyki firmy Balea! Wspaniała jakość w niskich cenach <3 Zawsze robię sobie zapasy, gdy jadę do Niemiec!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dajcie mi tu Balea :D!
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyki z tej firmy są świetne!
    Obserwujemy? Daj znać u mnie ♥
    Pozdrawiam, miłego dnia ;)
    Oliwia Felkel - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Balea <3 obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Palmolive uwielbiam , a o Bebe nic niestety nie słyszłam, ale myślę że warto je przetestować :)
    POZDRAWIAM,
    MALWA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bebe z całego serduszka polecam! ;)
      Również Pozdraiam

      Usuń
  9. uwielbiam niemieckie kosmetyki! :) zwłaszcza Treaclemoon i Balea to moje ulubione firmy. Strasznie ubolewam, że ich dostępnośc w Polsce jest tak marna.. na szczęscie jest polska drogeria internetowa i tam można jakos się poratować :D Nie wiedziałam, że P[almolive to tez niemiecka firma. Kosmetyki tej marki można spotkac w polskich sklepach, a najbardziej kojarzę szampony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm z tego co wiem to ilość kosmetyków Palmolive, stacjonarnych, jest w Polsce strasznie ograniczona. Dlatego uznałam że dodam ich do tych niemieckich ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  10. ja takze jestem ogromna fanka niemieckim kosmetykow, moj tata zawsze sporo przywozi tych plynow do kapielu z Palmolive ;)

    co powiesz na wspólną obserwację? ja już i to z ogromną chęcią! pozdrawiam http://justemsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. oo, pamiętam Bebe jak było kiedyś tak łatwo dostępne!
    Ostatnio chciałam się skusić na te dwa żele Palmolive, jednak znalazłam inny intrugujący mnie zapach i to on wygrał! :)

    OdpowiedzUsuń